poniedziałek, 15 lutego 2010

w nowym gniezdzie

Cóż, wiele się zmieniło od ostatniego wpisu. Zwierzęta, te kocie i te duże człowiecze wreszcie zmieniły lokum na własne, kochane, nowe, śliczne i przede wszystkim NASZE mieszkanko. Szczęście w nas, w koty także, przyzwyczaiły się już chyba i wcale nie wygląda na to aby sprawdzić się miał "przesąd" iż kot przywiązuje się do miejsca, nie do osoby. Widocznie nasze koty są takie jak my i zgodnie, calą piątką, stwierdziliśmy że kompletnie nie było się do czego przywiązywać ;)
A w planach wystawa we Wrocławiu, która miała odbyć się w Opolu i podobno zawsze się tam odbywa tylko w tym roku nie. Nic nie wiem dokładniej na ten temat, ale cieszy mnie to, gdyż odpadnie nam problem wstawania o 5 rano by dojechać do tego Opola na jakąś rozsądną godzinę (8.30-9) i nie stać bardzo długo w kolejce na badania przedwystawowe. Z tą wystawą wiążę wielkie nadzieję, że Rusia dostanie CAC, chociaż jeden (2 to marzenie, i champion gwarantowany gdyż pierwszy CAC na swym koncie ma, zdobyty w Łodzi w listopadzie), ale konkurencja jest silna - m in Magda z Brandy, a pewnie i Ewa ze swoimi cudami przyjedzie. No nic - pozostaje liczyć na to, że co sędzia to inny gust i Rusia się komuś spodoba. Oby tylko nie wariowała. Sikacz za to wielkiej konkurencji w kastratach pewnie miał nie będzie bo nie każdemu chce się wystawiać koty bezjajeczne. A gdyby nawet - Mistrzunio zrobi ten trick z oczami i słodką minką i uwiedzie każdą sędzinę i sędziego :)

I na koniec buzi dla mojego kochanego Pana Wilka co tam wowuje w pokoju obok :* Kot Cię Kocha :*

poniedziałek, 12 października 2009

1 urodziny Rusi

nasza kicia obchodzi dziś pierwsze urodziny. W kocią dorosłość weszła jak zwykle z rozdartą miauczącą paszczą :)

sobota, 5 września 2009

wystawa w Wałbrzychu...

... niestety bez nas. Dziś rano wciąż mieliśmy nadzieję że kocie oczy wydobrzeją. I o ile u Rusi jest lepiej o tyle u Sikacza gorzej. Tak więc zostaliśmy w domu i kolejną naszą wystawą będzie chyba dopiero ta w Łodzi, w październiku.

sobota, 29 sierpnia 2009

przygotowania do wystawy

dawno nas tu nie było. Ale nadmiar spraw ludzkich przysłonił trochę świat zwierzęcy, a tymczasem za tydzień o tej porze będziemy po wystawie w Wałbrzychu. Rusieńka nadal ma problemy z okiem, które ok 2-3 tygodnie temu miał i Sikacz ale udało nam się je wyleczyć. Oby i Rusia zdążyła wykurować oczko do soboty bo inaczej nie pojedzie. A to jej pierwszy start jako oficjalnie dorosłej kotki. Miło by było gdyby ładnie zadebiutowała. Natomiast Sikacz wciąż w kociętach, ale w starszych - "młodzieży". Mamy nadzieję że znów oczaruje jakąś sędzinę jak poprzednio :)

niedziela, 26 lipca 2009

kocurek kotka i kastracik

tak chyba od piątku powinien się blog nazywać - ale przecież nie będziemy pogrążać Sikacza ;)
Koty są na nowych dietach, to znaczy Sikacz na karmie dla kastratów a Mi na wzmacniającej odporność. Tylko Rusia bez zmian - podjada karmę wymieszaną z lekami dla Mi.

A my malujemy. Przedpokój już jest zielony, salon słonecznie żółty, ucho Sikacza jest zielone... :)

środa, 22 lipca 2009

małe Mi

Oczywiste jest to że koty muszą mieć imię. I pseudonim. Bo kto by uzywał imienia nadanego jeszcze przed poznaniem charakteru i zwyczajów kota? Idąc tym tropem Bianka została Rusią, Aman Sikaczem... a Puchacz dostał pseudnim Mi. Nie od małej Mi w muminkach, ale od sposobu w jaki miauczy. Maleństwo jeszcze nie potrafi miauknąć jak duzy kot i wychodzi mu własnie takie mi mi mi :)
To troszkę tak jak pisał Pratchett - kot wygląda na Winifredę a zostaje mianowany na " Aaaaachwynochastądtydraniu" :) (Polecam lekturę "kot w stanie czystym" a zwłaszcza fragment o futrzastym debiliźmie)

Socjalizacja i zapoznawanie przebiega powoli acz konsekwentnie. Sikacz akceptuje już Mi, nawet liże go po głowie ale mimo wszystko w zabawie pokazuje kto tu rządzi. Rusia.. Rusia jest wciąz lekko urażona natomiast na pewno mniej syczy, choć wciąż jej się to zdarza. Natomiast Mi kompletnie się nią nie przejmuje, wydaje się nie być zestresowany a raczej akceptujący sytuację że obecnie będzie najniżej w hierarchii. Za to jak urośnie... kto wie, wiele może się zmienić :)

piątek, 17 lipca 2009

Puchacz

Mamy nowego współlokatora... Puchacza.

Puchacz to małe, ok 2 miesięczne kocię, które wzięliśmy ze sklepu zoologicznego na podstawie umowy adopcyjnej z Towarzystwem Opieki nad Zwierzętami. Planowaliśmy adopcję kota ze schroniska, jak widać przyszło to wcześniej do nas :)

Obecnie Puchacz zwiedza mieszkanie, Sikacz go "oprowadza" chodząc za nim a Rusia siedzi na lodówce i obserwuje wszystko z góry, z pozycji urażonej damy.

A tak wygląda Puchacz :

poniedziałek, 13 lipca 2009

dzieci lubią

Dzieci lubią jeść z maskotką:

środa, 8 lipca 2009

gdzie jest moje dwa tysiące

Kot mi się rano dławi kłakami. Opowiadam to na szkoleniu, na które się spóźniłam. Mówię że się wystraszyłam. Reakcja kolegi z teamu: "no tak, twoje dwa tysiące się dusi...". Bezcenne!

poniedziałek, 29 czerwca 2009

Rusia dzielna pomocnica

Okazuje się że koty, to oprócz miłych futerkowych przytulaków oraz rozrabiających bestii patrzących się na ludzi wzrokiem pt "No ale o co ci chodzi, przecież dom jeszcze stoi..." są też... pomocnikami domowymi. Od kilku tygodni musimy blokować w zlewie kuchennym gąbkę do mycia naczyń aby po przyjściu z pracy bądź też po wstaniu rano nie znaleźć jej na podłodze, najczęściej wyniesionej do przedpokoju. Oczywiście co jest przyczyną? Koty myją naczynia! Oraz ścierają plamki ze ścian które zrobiły odbijając się od niej w skoku. Ale jakiś czas temu gdy Pan Wilk zaczął robić sufit, Rusia dzielna pomocnica postanowiła pokazać Sikaczowi jak zachowuje się dobre kocie dziecko, i hop, po drabinie, następnie po nogawce spodni, koszulce aż na ramię... Jeszcze tylko packę w ząbki i robotnik idealny :) Muszę zrobić takie malutkie czapeczki z gazety. I pelerynki.