Cóż, wiele się zmieniło od ostatniego wpisu. Zwierzęta, te kocie i te duże człowiecze wreszcie zmieniły lokum na własne, kochane, nowe, śliczne i przede wszystkim NASZE mieszkanko. Szczęście w nas, w koty także, przyzwyczaiły się już chyba i wcale nie wygląda na to aby sprawdzić się miał "przesąd" iż kot przywiązuje się do miejsca, nie do osoby. Widocznie nasze koty są takie jak my i zgodnie, calą piątką, stwierdziliśmy że kompletnie nie było się do czego przywiązywać ;)
A w planach wystawa we Wrocławiu, która miała odbyć się w Opolu i podobno zawsze się tam odbywa tylko w tym roku nie. Nic nie wiem dokładniej na ten temat, ale cieszy mnie to, gdyż odpadnie nam problem wstawania o 5 rano by dojechać do tego Opola na jakąś rozsądną godzinę (8.30-9) i nie stać bardzo długo w kolejce na badania przedwystawowe. Z tą wystawą wiążę wielkie nadzieję, że Rusia dostanie CAC, chociaż jeden (2 to marzenie, i champion gwarantowany gdyż pierwszy CAC na swym koncie ma, zdobyty w Łodzi w listopadzie), ale konkurencja jest silna - m in Magda z Brandy, a pewnie i Ewa ze swoimi cudami przyjedzie. No nic - pozostaje liczyć na to, że co sędzia to inny gust i Rusia się komuś spodoba. Oby tylko nie wariowała. Sikacz za to wielkiej konkurencji w kastratach pewnie miał nie będzie bo nie każdemu chce się wystawiać koty bezjajeczne. A gdyby nawet - Mistrzunio zrobi ten trick z oczami i słodką minką i uwiedzie każdą sędzinę i sędziego :)
I na koniec buzi dla mojego kochanego Pana Wilka co tam wowuje w pokoju obok :* Kot Cię Kocha :*
poniedziałek, 15 lutego 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)



