tak chyba od piątku powinien się blog nazywać - ale przecież nie będziemy pogrążać Sikacza ;)
Koty są na nowych dietach, to znaczy Sikacz na karmie dla kastratów a Mi na wzmacniającej odporność. Tylko Rusia bez zmian - podjada karmę wymieszaną z lekami dla Mi.
A my malujemy. Przedpokój już jest zielony, salon słonecznie żółty, ucho Sikacza jest zielone... :)
niedziela, 26 lipca 2009
środa, 22 lipca 2009
małe Mi
Oczywiste jest to że koty muszą mieć imię. I pseudonim. Bo kto by uzywał imienia nadanego jeszcze przed poznaniem charakteru i zwyczajów kota? Idąc tym tropem Bianka została Rusią, Aman Sikaczem... a Puchacz dostał pseudnim Mi. Nie od małej Mi w muminkach, ale od sposobu w jaki miauczy. Maleństwo jeszcze nie potrafi miauknąć jak duzy kot i wychodzi mu własnie takie mi mi mi :)
To troszkę tak jak pisał Pratchett - kot wygląda na Winifredę a zostaje mianowany na " Aaaaachwynochastądtydraniu" :) (Polecam lekturę "kot w stanie czystym" a zwłaszcza fragment o futrzastym debiliźmie)
Socjalizacja i zapoznawanie przebiega powoli acz konsekwentnie. Sikacz akceptuje już Mi, nawet liże go po głowie ale mimo wszystko w zabawie pokazuje kto tu rządzi. Rusia.. Rusia jest wciąz lekko urażona natomiast na pewno mniej syczy, choć wciąż jej się to zdarza. Natomiast Mi kompletnie się nią nie przejmuje, wydaje się nie być zestresowany a raczej akceptujący sytuację że obecnie będzie najniżej w hierarchii. Za to jak urośnie... kto wie, wiele może się zmienić :)
To troszkę tak jak pisał Pratchett - kot wygląda na Winifredę a zostaje mianowany na " Aaaaachwynochastądtydraniu" :) (Polecam lekturę "kot w stanie czystym" a zwłaszcza fragment o futrzastym debiliźmie)
Socjalizacja i zapoznawanie przebiega powoli acz konsekwentnie. Sikacz akceptuje już Mi, nawet liże go po głowie ale mimo wszystko w zabawie pokazuje kto tu rządzi. Rusia.. Rusia jest wciąz lekko urażona natomiast na pewno mniej syczy, choć wciąż jej się to zdarza. Natomiast Mi kompletnie się nią nie przejmuje, wydaje się nie być zestresowany a raczej akceptujący sytuację że obecnie będzie najniżej w hierarchii. Za to jak urośnie... kto wie, wiele może się zmienić :)
piątek, 17 lipca 2009
Puchacz
Mamy nowego współlokatora... Puchacza.
Puchacz to małe, ok 2 miesięczne kocię, które wzięliśmy ze sklepu zoologicznego na podstawie umowy adopcyjnej z Towarzystwem Opieki nad Zwierzętami. Planowaliśmy adopcję kota ze schroniska, jak widać przyszło to wcześniej do nas :)
Obecnie Puchacz zwiedza mieszkanie, Sikacz go "oprowadza" chodząc za nim a Rusia siedzi na lodówce i obserwuje wszystko z góry, z pozycji urażonej damy.
A tak wygląda Puchacz :
Puchacz to małe, ok 2 miesięczne kocię, które wzięliśmy ze sklepu zoologicznego na podstawie umowy adopcyjnej z Towarzystwem Opieki nad Zwierzętami. Planowaliśmy adopcję kota ze schroniska, jak widać przyszło to wcześniej do nas :)
Obecnie Puchacz zwiedza mieszkanie, Sikacz go "oprowadza" chodząc za nim a Rusia siedzi na lodówce i obserwuje wszystko z góry, z pozycji urażonej damy.
A tak wygląda Puchacz :
poniedziałek, 13 lipca 2009
środa, 8 lipca 2009
gdzie jest moje dwa tysiące
Kot mi się rano dławi kłakami. Opowiadam to na szkoleniu, na które się spóźniłam. Mówię że się wystraszyłam. Reakcja kolegi z teamu: "no tak, twoje dwa tysiące się dusi...". Bezcenne!
Subskrybuj:
Posty (Atom)



