Wyjechaliśmy w piątek, podróż dłużyła się niesamowicie, dobrnęliśmy ostatecznie na miejsce ok 23. Stwory wyspane po podróży ledwo coś zjadły, przysnęły chwilkę a o 4.15 stwierdziły że to idealna pora by rozpocząć swe harce. I zaczęło się. Gonitwy przez łóżko, podłogę, łazienkę, biurko, dosłownie każdy element wyposażenia hotelowego został dotknięty małymi kocimi łapkami. Wstaliśmy o 7... hm... właściwie należałoby powiedzieć "stoczyliśmy się z łóżka". Jedno z pierwszych zdań o poranku jakie wymieniłam z Panem Wilkiem brzmiało "jednak dobrze że w domu z nami nie śpią w jednym pokoju..." :)
Ale wystawa, wystawa... Kolejka do weta, chwila napięcia - bo za późno zrobiliśmy szczepienie na wściekliznę - więc czy nas przyjmą, przyjęli, super, idziemy do klatki. Wszędzie kocie piękności wszelakich maści, głównie Maine Coony, Norweskie Leśne, różne Brytyjczyki, odmiany Rexów (Devony, Cornishe), słodkie puchacze Ragdolle, no i oczywiście Rusięta - trzecia albo czwarta najliczniej reprezentowana kocia rasa spośród około 22 ras i ponad 250 kotów z całej wystawy.
Oto jest nasza klateczka, wyciągamy firanki, łał, koty będą jak książątka w karecie :) Stres wielki w nas i kotach, Stwory marudzą, płaczą, ostatecznie Rusia idzie to transporterka bo nie znosi za dobrze takiej ilości zwiedzających i kotów dookoła. Zwalamy to na zdenerwowanie (w końcu pierwszy raz) i marowanie (niestety, akurat podczas marowania była), staramy się kotu zapewnić jak najlepsze warunki. Czekamy, czekamy i jest! Grupa 3, klasa 11 kotki - nasze kategorie. Pani sędzina Thea Friskovec wybiera najpiękniejszą kotkę z młodzieży. Rusia dostaje notę Excellent, miejsce 2, oraz komentarz: "a princess!". Chyba za charakterek bo marudziła straszliwie ;) Syk, prychanie, pokazywanie pazurków, oj nie podobała jej się konkurencja...Za chwilę klasa 12 czyli kocie dzieciaczki, gdzie startował Sikacz. Ta sama sędzina ocenia młodego na Excellent 1, czyli najpiękniejszy koci chłopczyk, dodatkowo Best in Variety (wygrywa również jako najpiękniejsze kocie dziecko) a na koniec nominacja do Best In Show. Pani sędzina dodaje: "what a dummy face... because it's a boy! Sweet baby!" i orgoooooomne serducho na kartce z oceną :) My rośniemy z dumy że młody robi takie wrażenie, czekamy na BISa. W BISie niestety młody odpada niemniej i tak dostaje wciąż jeden głos od tej sędziny. Dumna w nas wielka :)
Następnego dnia sędziowała w naszych kategoriach Eva Wieland Schilla, oceny były prawie identyczna - Rusia EX2, Sikacz EX 1 i BIV, niestety już bez nominacji do BIS.
Wielkie zadowolenie w nas z osiągnięć Stworów, zwłaszcza jak na pierwszą wystawę.
Do obejrzenia fot zapraszamy do galerii na stronie hodowli.
Na zdjęciu: Sikacz "uwodzi wzrokiem" panią sędzinę Theę Friskovec:




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz