poniedziałek, 1 czerwca 2009

Dzień Dziecka

Dzień Dziecka

Kociego także, a czemu nie. W końcu nawet na wystawie zostały sklasyfikowane jako młodzież ;)

Kocie dzieci napasione zostały smakołykami kocimi, nowym przysmakiem do szamania a także uraczone ślicznym białym legowiskiem - hamakiem do zawieszenia na kaloryfer. I ciągle zastanawiam się, co mnie podkusiło by kupić właśnie białe. Lubię prać? Nieeee....
Ale Rusia dziś zrobiła dobre wrażenie - skok na listonosza. Próbowałam to sobie wyobrazić w kategoriach psa obronnego, strzegącego drzwi. Rusia wypada stanowczo bardziej interesująco :) Oprócz tego maruje, czyli ma ruję... Być może próbowała po prostu poderwać listonosza :D

A ludzkiego dziecka ... No cóż, sami się rozpieszczamy oraz przy pomocy Rodziców którzy byli wczoraj i przywieźli nam słodkości. Jak to było w pewnej książce: "ja mam tam w środku wciąż 17 lat tylko mi się tak ten kostium śmiesznie marszczy pod oczami". Na szczęście urodziny dopiero jutro.

2 komentarze: